Jak się odetkać kiedy utknąłeś

Utknąłem. Chcę coś zmienić, ale tak naprawdę nie wiem co. Czuję, że potrzebuję się ruszyć, ale nie wiem w jakim kierunku...

Masz takie myśli i odczucia? Chcesz iść, ale jednak stoisz? Polecałbyś, ale nie wiesz dokąd? Chcesz odświeżenia, ale nie wiesz który obszar Twojego życia potrzebuje prania?

Bardzo często podczas pracy coacha i trenera spotykałam na swojej drodze wspaniałych ludzi, którzy mieli dokładnie takie dylematy. Dopiero dzięki chwili zatrzymania i uważności, a także ćwiczeniom pomagającym sięgnąć sedna – odtykali się, znajdowali przeznaczenie, prali swoje marzenia i odważnie lecieli, by je spełniać.

Zapraszam – może i Tobie poniższe ćwiczenia coś ułatwią? A może Ty Drogi Coachu i Trenerze zastosujesz je w pracy ze swoimi Klientami?

Najpierw bardzo ważne jest określenie stanu docelowego. Co niby ta upragniona zmiana miałaby dać, gdzie Cię doprowadzić? Wiem, że nie wiesz, ale... po prostu puść wodze fantazji, niech swobodnie wybiegną w przyszłość.

Zastosuj na przykład zaczerpnięte z podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniu (SFA-Solution Focused Approach) narzędzie zwane „pytanie o cud”[1]. Wyobraź sobie, że wróciłeś dziś do domu, poszedłeś spać, a kiedy spałeś wydarzył się cud. Zaszły zmiany jakich pragniesz. Budzisz się rano i ponieważ spałeś nie wiesz, że cud się wydarzył. Wstajesz i... co widzisz? Idziesz do pracy/na studia... po czym poznajesz, że zdarzył się cud? Co podpowiada Ci, że idziesz teraz w dobrym kierunku? Co jest Twoim odświeżeniem? Co się zmieniło?

Takie fantazjowanie, zwykłe pomarzenie z cyklu „co by było gdyby wszystko się w moim życiu zmieniło” pozwala dokonać fascynujących odkryć. Jedna z moich Klientek po jednej takiej sesji uświadomiła sobie, że tak naprawdę ma to co zawsze chciała mieć, że jest szczęśliwa, spełniona, tylko jakoś nie miała odwagi powiedzieć tego głośno, nie miała społecznego przyzwolenia do cieszenia się całym sobą z takiego życia jakie ma. Bo przecież trzeba się ciągle rozwijać, trzeba zmieniać, trzeba dążyć.... Czasem najlepsza z możliwych zmian to brak zmiany i wdzięczne życie dniem dzisiejszym. Cytując Annę Quindlen: „Jedną z najtrudniejszych i zarazem najbardziej zadziwiających rzeczy jest zaprzestanie dążenia do doskonałości i rozpoczęcie pracy nad byciem sobą”.

Drugim narzędziem, które sprawdziło się w mojej praktyce jest tworzenie mapy-stop-klatki obecnego momentu i na tej podstawie planowanie możliwych zmian, bo „aby dotrzeć do celu, musisz wiedzieć, skąd wyruszasz.”[2] Mapa będzie specyficzna, bo złożona tylko z działań jakie wykonujesz. Podziel je na trzy kategorie – Kiepskie Dzieła, Dobre Dzieła i Wielkie Dzieła. Wypisz po kilka przykładów działań jakie definiujesz nazwą „Kiepskie”, „Dobre” i „Wielkie”. Narysuj na kartce wielkie koło i podziel je na trzy części obrazujące stosunek tych trzech rodzajów działań składających się na to co robisz obecnie. Co ten wykres Ci uświadamia? Co Cię cieszy, a co martwi? Jakie przyzwyczajenia i schematy zachowań wpływają na obecny układ? Następnie przeprojektuj koło na takie, jakie chciałbyś, żeby było. Ile procent Dzieł Wielkich chciałbyś wykonywać? Z jakich Kiepskich działań chcesz zrezygnować? Z czym konkretnie chcesz zerwać? Czego robić więcej?

Taka graficzna stop-klatka pokazała jednemu z moich Klientów gdzie tkwi rozwiązanie. Zrozumiał, że stał w miejscu zanurzony po szyję w Kiepskich Dziełach. Zobaczył, że trwający od dawna brak Wielkich Dzieł jednoznaczny jest z brakiem przestrzeni na pasję, odczuwaną kiedyś radość życia, poczucie sensu. Ćwiczenie dało mu motywację do zaprojektowania konkretnych kroków, realnych działań, które wdrażane dzień po dniu doprowadziły do zmniejszenia marnujących jego energię i czas Dzieł Kiepskich i odnalezienia siły do podejmowania życiodajnych Dzieł Wielkich.

Trzecim „odtykającym” narzędziem jakie mogę polecić do stosowania jest sześcioetapowy model M. V. Pantalona[3] stworzony na bazie wielu badań, polegający na poszukaniu odpowiedzi na sześć poniższych pytań. Zadawaj je sobie po kolei, a odpowiedzi najlepiej nieśpiesznie zapisuj na kartce:

1.         Dlaczego mógłbyś dokonać zmiany?

2.         W jakim stopniu jesteś gotowy na zmianę (1-10)?

3.         Dlaczego nie wybrałeś mniejszej liczby?

4.         Wyobraź sobie, że nastąpiła zmiana – jakie byłyby jej pozytywne skutki?

5.         Dlaczego te skutki są dla Ciebie ważne?

6.         Jak jest następny krok, jeśli taki istnieje?

Nie jeden raz widziałam jak te tylko, albo aż sześć pytań pozwalało Klientowi dokopać się do wartości, przekonań i pozwalało wykonać  kluczowy, pierwszy i często najtrudniejszy krok ku już uświadomionej zmianie.

Wakacyjne wyjazdy, długie weekendy to dobry czas na odtykającą autorefleksję. Usiądź sam ze sobą, by potem bardziej, bliżej, pełniej być z drugim człowiekiem. Odkrywczych podróży w głąb siebie życzę!

DSC01140

[1] O. Rzycka „Menedżer coachem”
[2] M. Bungay Stainer „Pracuj mniej i lepiej!”
[3] M. V. Pantalon „Błyskawiczne wywieranie wpływu”
Zapraszam, zapisz się na newsletter zmieniający perspektywę:

P.S. Też nie lubię checkboxów, ale chcę działać w pełni profesjonalnie:) Obiecuję nie wysyłać spamu, tylko wartościowe treści.

Zgody udzielone: Joanna Grela, możesz je w każdej chwili wycofać, uzyskać dostęp do swoich danych osobowych, poprawić je lub usunąć. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do zapisu na newsletter.

  • Pingback: Cztery kroki ku zmianie - JOANNA GRELA - COACH & TRENER()

  • http://gdybymbylaktorem.pl Paweł Kuhn

    Podzielę się moją opowieścią. Ja nie wiedziałem, że potrzebuję zmiany. Czułem, że chcę „czegoś więcej”, ale do końca nie wiedziałem czego. Za namową mojej ukochanej żony poszedłem do weekendowej szkoły aktorskiej. I otworzyły mi się oczy. Zrozumiałem, że potrzebuję, by towarzyszyła mi sztuka. Zmotywowałem się do ćwiczeń dla dobrego samopoczucia. Zmusiłem się do czytania, oglądania i pisania. Założyłem bloga, dużo czytam, ćwiczę pamięć. Każdemu życzę takiego odkrycia.
    Więcej piszę o tym tutaj: http://gdybymbylaktorem.pl/2014/06/12/koniec/

    No i w sumie teraz okazało się, że mam inny problem motywacyjny. Ale o tym może napiszę Ci kiedy indziej.

    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Kuhn

    PS. co za okrutny system captcha! Musiałem użyć kalkulatora. ;)