Szczęście w słoiku

Co za dzień! Pełen inspiracji! Właśnie podpatrzyłam na stronie Kasi Dorosz Dębskiej - Gabinet Psychoterapii, Diagnozy i Psychoedukacji SENS słoikowy pomysł, który ona z kolei zaczerpnęła ze strony You&Yours. Idea polega na wrzucaniu do słoika przez rok zapisków szczęśliwych chwil, radosnych momentów, ulotnych ciepłych słów i gestów.

Jak dla mnie genialny w swojej prostocie, więc wdrożyliśmy go od razu. Już widzę z jaką radochą będziemy wyjmować te karteczki za rok i czytać je kolejno, przypominając sobie te wszystkie dobre dni! Oby słoik kipiał od wzruszeń!

Pierwsze już w słoiku. Schowaliśmy tam moment, w którym nasz 3,5 letni syn dał mi buziaka mówiąc: „Mamusiu, fajne są te buziaki, one budują rodzinę, prawda?”

Postanowiliśmy założyć dodatkowo słoik smutków, złości, niemiłych chwil. Nie, żeby je pielęgnować, ale żeby się ich pozbywać. Ten słoik będziemy regularnie oczyszczać, będziemy robić takie cotygodniowe porządki w smutkach. Wierzę, że to nie tylko pomoże synkowi w rozumieniu i nazywaniu emocji, będzie okazją do rozmowy o tym, co „buduje rodzinę”, ale przede wszystkim będzie mobilizować nas, żeby tych kartek było jak najmniej.

Może rozpoczniecie podobne akcje w Waszych domach, w parach, z przyjaciółmi, w pracy, albo dla samych siebie? Może to będzie mały wielki krok w kierunku pozytywnej zmiany, doceniania, lepszego poznania się nawzajem?

Mistrz Seligman wierzył, że każdy człowiek ma w sobie wystarczające pokłady motywacji, aby dokonać zmian w swoim życiu. Przeprowadził w 2005 roku badania wśród osób chorych na depresję. Poprosił, by przez tydzień prowadzili dziennik i pisali co by zrobili, gdyby nie byli w takim stanie i mieli więcej energii. Co ciekawe, badani po tygodniu notowania swoich potencjalnych pragnień byli generalnie bardziej zadowoleni, byli w stanie robić więcej. Człowiek ma po prostu bardzo silną potrzebę usunięcia dysonansu poznawczego między tym, co o sobie mówi, a tym co robi. Stąd taka skuteczność coachingu, na którym po każdej sesji klient zobowiązuje się przed coachem do podjęcia określonych działań. Instytut Zastosowań Inteligencji Emocjonalnej zbadał w 2000 jaki jest procent szans naszego powodzenia jeśli:

Tylko mam pomysł - 10%

Decyduję o realizacji - 40%

Planuję - 50%

Mówię o tym komuś - 65%

Omówię z kimś wyniki - 95%!

Może wolisz więc założyć słoik pragnień, w którym każda karteczka będzie zaczynać się od „W tym tygodniu/miesiącu/ dniu bardzo chcę......”, a następnie po upływie danego czasu będziecie wspólnie z rodziną czytać karteczki i sprawdzać czy postanowienia zostały zrealizowane?

Ciekawe, podobne pomysły opisywali mówcy TEDx:

http://www.youtube.com/watch?v=uebxlIrosiM

Wielkie tablice na których mieszkańcy danej dzielnicy zapisują co chcą rozbić zanim umrą – to jedna wielka inspiracja do działania i sięgania po marzenia od dzisiaj. Cudownie byłoby mieć na rogu taką tablicę, czerpać z niej pomysły i mieć co wrzucić do słoika szczęścia!:)

http://www.youtube.com/watch?v=c0H1zU2ytxA

Anonimowe zaś pocztówki z powierzonymi komuś swoimi sekretami mogą zamienić się w ujawniane na bieżąco smutki. Po co dusić w sobie pretensję i niechęć? Może lepiej wylać ją na papier? Trudno jest rozmawiać o negatywnych uczuciach, ale napisać o nich, a potem wspólnie odczytać i na spokojnie omówić pod koniec tygodnia może być dużo łatwiej.

Niech słoik będzie z Wami! :)

Źródło: Seligman, M., Steen, T. Park, N., Peterson, C. (2005). Positive psychology progress: Empirical validation of interventions. American Psychologist, 60, 410-421.

Zapraszam, zapisz się na newsletter zmieniający perspektywę:

P.S. Też nie lubię checkboxów, ale chcę działać w pełni profesjonalnie:) Obiecuję nie wysyłać spamu, tylko wartościowe treści.

Zgody udzielone: Joanna Grela, możesz je w każdej chwili wycofać, uzyskać dostęp do swoich danych osobowych, poprawić je lub usunąć. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do zapisu na newsletter.