Cześć!
Zapraszam na serię wpisów „Coach z Perspektywami”, w której poznacie wspaniałe osoby, które są praktykami i pasjonatami coachingu. Połączył nas program „Coach z Perspektywami”, który prowadzę od 2016 roku. Jestem zachwycona tym, kto bierze w nim udział. Poznajmy się bliżej. Dziś rozmawiam z Magdaleną Korzeniowską.
Kim jestem?
Jestem Magdalena.
Inżynier z wykształcenia, akredytowany coach z zamiłowania i człowiek, który wierzy, że możemy żyć „poswojemu”. Przez lata projektowałam systemy techniczne, a dziś projektuję coś znacznie ważniejszego:
„Drogę kobiet do codzienności, która jest ich własnym wyborem – poswojemu”
Łączę psychologię, coaching i inżynierską precyzję. Prywatnie jestem mamą dwóch nastolatek, żoną, córka, siostrą. Ale przede wszystkim osobą, która widzi człowieka nie role, które nosi.
Skąd pomysł, żeby zająć się coachingiem?
W pewnym momencie zauważyłam, że wokół mnie jest coraz więcej osób, które mówią „robię wszystko, a i tak czuję pustkę” .
Sama też miałam etap, w którym działałam jak maszyna, bez przestrzeni na siebie.
Coaching pojawił się jako naturalna odpowiedź na potrzebę pracy głębiej: z emocjami, schematami, przekonaniami. Z tym, co decyduje o tym, jak wygląda nasze życie, a nie tylko nasz kalendarz.
Jak definiujesz coaching? Co jest jego sednem?
Dla mnie coaching to rozmowa, w której człowiek pierwszy raz od dawna zaczyna słyszeć siebie.
Bez oceniania, bez presji, bez prób naprawiania.
Sednem jest świadomość i zrozumienie, dlaczego czujemy to, co czujemy, i czego tak naprawdę potrzebujemy.
To proces, w którym wracamy do siebie kawałek po kawałku. Tak, żeby decyzje były nasze a nie wynikające ze schematów, obowiązku czy lęku przed oceną .
Za co lubisz pracę coacha?
Za momenty „aha”. Kiedy klientki mówią „zrobiło mi się lżej, bo w końcu rozumiem, co się ze mną dzieje” .
Lubię to, że coaching daje realne efekty a nie górnolotne idee, ale konkretne zmiany w codzienności:
śniadanie zjedzone bez wyrzutów, granica postawiona z odwagą, jedna decyzja podjęta „poswojemu”.
Co jest w tej pracy trudnego?
To, że często pracuję z kobietami, które latami odkładały siebie na później.
Przychodzą zmęczone, zagubione, z lękiem przed oceną, czasem z poczuciem:
„nie wiem czy jestem do naprawienia”.
Trudne jest patrzenie na to, ile niosą.
Ale jednocześnie to zaszczyt móc to nieść na chwilę razem z nimi.
Z kim najchętniej pracujesz?
Z kobietami, które „wiedzą, że tak dalej nie chcą”.
Ambitne, inteligentne, często wysoko funkcjonujące a jednocześnie przemęczone, z wiecznym napięciem w środku, działające na autopilocie.
To kobiety, które chcą żyć świadomie, ale brakuje im narzędzi, odwagi albo kogoś, kto pomoże im to ułożyć.
Czego mogą się spodziewać osoby, które chcą doświadczyć coachingu właśnie z Tobą?
Przestrzeni, w której nic nie trzeba udowadniać.
Uważności, konkretu i prostoty. Bez zbędnej teorii i bez „motywacyjnego tonu”.
Pracuję procesowo: patrzymy na mechanizmy, nawyki, przekonania, ale jednocześnie na małe kroki, które widać w codzienności
Jakie metody pracy są Ci najbliższe?
Najbliższe są mi metody, które łączą psychologię i pracę na mechanizmach. Pracuję z emocjami, nawykami, przekonaniami i tożsamością.
Odzwierciedlam słowa i reakcje Klientki, bo to często pokazuje to, czego sama nie widzi. Korzystam z narzędzi procesowych, metafor i pytań, które porządkują chaos i kierują ją do realnego wyboru.
Podziel się swoim ulubionym ćwiczeniem/narzędziem.
Jednym z narzędzi, które lubię, jest „Test NIE”.
Proszę Klientkę, żeby nazwała jedną rzecz, której na pewno nie chce.
Brzmi banalnie, ale to „NIE” natychmiast odsłania jej granice i pokazuje kierunek zmiany.
Często szybciej niż rozmowy o celach czy planach.
Gdzie szukasz inspiracji? Co warto czytać?
Inspiracji szukam w miejscach, które pozornie się nie łączą.
Jestem inżynierem, audytorem, coachem, trenerem, mówcą i studentką psychologii i każdy z tych światów daje mi inne narzędzia.
Jeżdżę na szkolenia, czytam badania, ale też dużo podróżuję, bo podróże świetnie pokazują, jak różnie ludzie żyją i wybierają.
Najbardziej inspirują mnie rozmowy, te prawdziwe, nieidealne.
To one najczęściej podpowiadają mi, co działa, a co jest tylko teorią.
Czego się uczyć? Gdzie się inspirować?
Uczyć się siebie, to najważniejsze.
Swoich granic, reakcji, przekonań, blokad i schematów.
A inspiracji szukać w miejscach, gdzie czujemy się sobą, nie w porównaniu do innych.
W naturze, w ciszy, w rozmowach, w procesach, które nas poruszają.
Brałaś udział w programie „Coach z perspektywami”. Co szczególnie dał Ci ten program? Dla kogo jest?
Poczucie, że moja praca ma sens, że mogę łączyć wiedzę, doświadczenie i intuicję w spójny sposób.
To program dla osób, które chcą pracować etycznie, profesjonalnie i realnie pomagać ludziom, a nie tylko znać narzędzia.
Dla coachów, którzy chcą budować praktykę na solidnych fundamentach a nie na hasłach motywacyjnych.
Jaką radę możesz dać początkującym coachom?
Nie spieszcie się.
Słuchajcie ludzi tak, jakby nikt wcześniej ich nie słuchał.
Dbajcie o superwizję i o własny rozwój.
I pamiętajcie, że autorytet nie powstaje od deklaracji – powstaje od pracy, historii i procesu, który tworzycie z klientami .
Gdzie można Cię teraz spotkać? Jak się z Tobą skontaktować?
Tworzę @pomimo.coach na Instagramie, tam dzielę się procesem, wiedzą i codziennością.
Można mnie znaleźć również na magdalenakorzeniowska.com.
POZOSTAŁE WPISY Z SERII:
- „Coach z Perspektywami” – Magdalena Kluczewska
- „Coach z Perspektywami” – Anna Iwanicka
- „Coach z perspektywami” – Anna Dąbrowska
- „Coach z perspektywami” – Barbara Deutryk
- „Coach z perspektywami” – Barbara Magdalena Ważna
- „Coach z perspektywami” – Małgorzata Połok
- Iwona Suska-Spagnoli„Coach z perspektywami” – Iwona Suska-Spagnoli
Dodaj komentarz