Niezbędnik młodego trenera

Kiedy w 2006 roku stawiałam pierwsze kroki na szkoleniowych salach, miałam wrażenie, że wszyscy, którzy kończą psychologię, socjologię, czy stosunki międzynarodowe – chcą być trenerami biznesu. Kusiły wysokie zarobki, dynamika pracy, podróże, nowe wyzwania w wielkich korporacjach. Blask i sława. Jak jest naprawdę – dokładnie wiemy. Nie wszystko złoto co się świeci. Trenerskie wyjazdy zamieniają się w męczące delegacje. Korporacyjni zleceniodawcy wymagają niemożliwych efektów szkoleń. Uczestnicy zaś nie zawsze entuzjastycznie biją brawo na koniec zajęć, tylko z błyskiem w oku wylewają swoje nagromadzone złości, żale i zawodowe niespełnienia.

Ale ja tam i tak lubię tę robotę! Jeśli tak jak ja kiedyś, marzysz o zawodzie trenera, podpowiem Ci od czego zacząć, w co inwestować, a co sobie odpuścić. Przez te lata doświadczeń wiem na co trzeba zwracać uwagę, o co dbać i na co się nie zgadzać, żeby przetrwać w trenerskim świecie.

1.Książki

Oczywiście. Najlepszym na początek sposobem poznawania smaków danego zawodu jest czytanie (ukochanych) branżowych książek. Tam jest przecież wszystko! Po co wydawać setki złotych na szkoły, kursy i szkolenia, jak może poczujesz, że to wcale nie dla Ciebie, że za trudne, za nudne, nie takie. Idź do biblioteki, pożycz i poczytaj, wyrób sobie swoje pierwsze zdanie, a dopiero potem przejdź do punktu drugiego. 

Co czytać na początek? Polecam taki oto zestaw, który myślę dobrze naświetla czym „pachnie” ten zawód. Zobaczysz, że to nie taka „bułka z masłem”, że badanie potrzeb szkoleniowych, projektowanie procesów rozwojowych, a potem ich ewaluacja, to kawał często żmudnej pracy, niewidocznej przecież na pierwszy rzut oka. 

Lektury na rozgrzewkę to:

  • A. Walerjańczyk, Trening trenera – rewelacyjna, lekka, jak książka przygodowa. Totalne must read :) na początek. Pięknie wprowadza w trenerski świat, w trenerskie dylematy i wyzwania. 
  • S. Jamruż, T. Witkowski, Podręcznik trenera – absolutnie dobra i absolutnie do przeczytania, to można rzec – lektura obowiązkowa.
  • M. Łaguna, Szkolenia, jak je prowadzić, by... – bardzo praktyczna, zawierająca większość cennych wskazówek dla początkującego trenera, dzięki niej spojrzysz z lotu ptaka na wyzwania jakie niesie za sobą ta praca. Uświadomisz sobie jak różnych obszarów dotyka trenerski świat, z jak wielu dziedzin trzeba korzystać, jak wiele tak naprawdę wiedzieć.
  • T. Boydell, M. Leary, Identyfikacja potrzeb szkoleniowych, L. Rae, Planowanie i projektowanie szkoleń, P. Bramley, Ocena efektywności szkoleń – to trio lektur „na twardo”, nuda aż boli, ale i wartość aż miło. Jak przebrniesz, zrozumiesz i jeszcze będzie Ci się podobać – znak, że zawód trenera Ci nie straszny!

Więcej książkowych pozycji dla trenerów, dokładnie 25, opisałam w osobnym artykule (TUTAJ).

2. Kolega trener prawdę Ci powie

Jak już poczytasz co nieco o trenerce, zapytaj tych, co w zawodzie siedzą nie od dziś. Ale nie w necie, na FB, czy Linkedin. Tam często pozornie i niepokornie. Spójrz swojemu rozmówcy prosto w oczy. Zadaj kilka mocnych pytań – Za co kochasz swoją pracę, a za co jej nienawidzisz? Gdybyś mógł cofnąć czas, to czy wybrałbyś ten zawód? Jaka historia najbardziej oddaje radość z tej pracy, a jaka opowiada o rzeczywistych trudnościach? Co radzisz osobie na starcie?

Potem przetraw wypowiedź, zderz ją z tym co czytałeś, co czujesz i czego chcesz. Jak wciąż myślisz, że bycie trenerem, to Twoja droga, bierz się za punkt numer 3.

3. Szkoła

Warto chcąc profesjonalnie zajmować się szkoleniami, ukończyć odpowiednią szkołę trenerów. W praktyce przetestować przeczytane książki. W bezpiecznych warunkach dostać informację zwrotną. Zderzyć swoje wyobrażenia, kompetencje i predyspozycje z rzeczywistością. Oferta szkół jest bardzo szeroka. Polecam dwie, które znam:

Grupa SET – szkolą od zawsze :) i na świetnym poziomie

Studium Zawodowe Trenera Zmiany – unikatowy produkt na rynku, bardzo w potrzebach dzisiejszego rynku, bardzo praktyczny i merytoryczny

Jak wolisz inne, zwróć uwagę na program, ilość godzin i adekwatność do ceny, na doświadczenie osób prowadzących, na opinie absolwentów. 

4. Dodatkowe kursy

I tu znowu oferta jest ciekawa i szeroka i…. można dostać zawrotu głowy od dodatkowych umiejętności jakie dedykowane są trenerom. Z perspektywy czasu wiem, że na początku nie ma co pakować pieniędzy w kolejne i kolejne kursy. Znam takich trenerów, którzy ledwo kończą jeden i zaczynają następny. Tylko po co? Najpierw wprowadź w życie to, co wyniesiesz ze szkoły. Sprawdź do jakiej specjalizacji Ci blisko i dopiero wtedy inwestuj dalej.

To co na pewno warto potrafić, to flipować :) czyli rysować piękne flipcharty. Ja za ładnie nie umiem i żałuję i postanawiam się poprawić :) Pionierką w Polsce jest Gabrysia Borowczyk. Jej flipy to poezja! Jak się zatem uczyć, to od najlepszych! (Gabrysiu jak zawitasz do Lublina – masz już we mnie pierwszego uczestnika!). 

Drugi kawał wiedzy i umiejętności bardzo ułatwiający pracę na szkoleniowej sali, to mój ukochany coaching, szczególnie grupowy i zespołowy. Oj ileż mi prościej, ileż głębiej, ileż szybciej i efektywniej. Po prostu – kompetencje coacha baaaardzo przekładają się na to, z czym zmaga się trener. Zadawanie dobrych pytań, towarzyszenie grupie czy zespołowi w generowaniu opcji, odzwierciedlanie emocji, globalne słuchanie… W coachingu jest moc i siła. Warto! Na początek – możesz przeczytać naszą książkę „Coaching grupowy”, a potem siup do szkoły! 

5. Wyprawka trenerska

Co z takich namacalnych przedmiotów warto mieć na początek?
– Po pierwsze flipchart, a raczej kartki do niego. Sam flipchart nie jest w mojej ocenie niezbędnym wyposażeniem, tak samo rzutnik. Rzadko zdarza się, żeby hotele, czy sale konferencyjne nie miały na stanie takiego sprzętu. Nawet jak nie mają, to z tym też można sobie poradzić – ktoś ostatnio na grupie Trener Trenerowi Trenerem wrzucał fotkę sztalug malarskich na jakich przyszło mu prowadzić szkolenie:)
– Grunt to mieć taśmę malarską, albo „trenerskie glutki” czyli masę mocującą niebrudzącą – umożliwiającą przyczepienie kartek do ściany. 
– Do tego oczywiście markery. Tu uwaga na rozróżnienie – na piszące permanentnie i suchościeralne. Widziałam już nie raz przerażone oczy znajomych trenerów, którym zdażyło się po multimedialnej wypasionej tablicy z rozpędu napisać coś permanentnie ;) Oferta markerów też jest bogata, oczywiście super jest mieć te „z wyższej półki”, ale na początek, to na pewno przeżyjesz na tych zwykłych z Biedronki. 
– Jak już o Biedronce mowa – warto zaopatrzyć się w niej, albo w Tigerze, w przeróżne kolorowe karteczki samoprzylepne. Jest całe mnóstwo ćwiczeń, w jakich można je kreatywnie wykorzystać.
– Zwykłe białe kartki A4 też dobrze mieć. I do tego kilka długopisów. Nie pamiętam szkolenia, na którym nie padłoby „Kto mi pożyczy długopis?” Warto być właśnie tym, co pożycza :)
Głośnik przenośny JBL, taki zgrabny, dość lekki i… z czyściutkim dźwiękiem aż miło, to moje odkrycie tego roku, więc jaki lubisz przed szkoleniem, na przerwach, czy kiedy grupy pracują umilać sobie i innym czas muzyką – warto. 
– Zależnie od Twojego stylu pracy, specjalizacji, typu Klientów itp. dobrze mieć jakieś narzędzia ułatwiające budowanie bezpieczeństwa, rozpoczynanie zajęć, wyciąganie wniosków z ćwiczeń. Ja akurat chętnie pracuję z obrazem i z pomocą przychodzi bogata oferta gier coachingowych. Oczywiście znowu – na początek wystarczy np. talia kart Dixit, albo własne wywołane fotografie. Później, można poszaleć. Listę narzędzi coachingowych, które znajdują zastosowanie także na warsztatach, opisałam TUTAJ
Różne różności. Bez względu na temat szkolenia warto mieć ze sobą „coś” co wspiera proces uczenia się, co rozluźnia atmosferę, z czego można stworzyć szkoleniową grę. Także przeszukaj szafki z „przydasiami”, dziecięce komody i kuchenne szuflady i zgromadź swój osobisty arsenał. Przydawały mi się i piłki i słomki i plastelina i sznurki i jajka niespodzianki i zapałki i…. :)
– Do tego wszystkiego warto mieć trenerską torbę. Obszerną najlepiej, ale lekką i sztywną. Taką podpatrzyłam u jednego z panów budujących nasz dom. Świetna, nie?

6. Narzędzia

UWAGA! Od 2020 roku jestem autorką dwóch narzędzi, które rewelacyjnie sprawdzają się w pracy trenera.

ZESTAW WARSZTATOWY ZMIEŃ PERSPEKTYWĘ

Zestaw Warsztatowy to narzędzie, które  ułatwi prowadzenie warsztatów i szkoleń, które sprzyja głębokiej pracy w coachingu i terapii, które uatrakcyjni lekcję, pozwoli na chwilę zatrzymania we wszelkich procesach rozwoju osobistego.  Zestaw składa się z 80 kart w nietypowym, dużym rozmiarze oraz specjalnej aplikacji online, dzięki której karty możesz mieć zawsze „przy sobie”. Jest to jedyne dostępne na rynku narzędzie wielkości 20 cm na 20 cm. Dzięki takim rozmiarom bardzo dobrze nadaje się do pracy w zespołach, grupach, na spotkaniach czy konferencjach.  Narzędzie składa się z 40 zdjęć, 30 cytatów i 10 pytań oraz z kilkunastu gotowych Scenariuszy do pracy z zespołami i grupami. Część z nich jest wydrukowana w dołączonej do Zestawu instrukcji, a część do pobrania ze strony. Więcej o Zestawie Warsztatowym przeczytasz TUTAJ, a o aplikacji TUTAJ.

zestaw warsztatowy zmień perspektywę

KARTY  „LUDZKI ROZWÓJ – LUDZKA ZMIANA”

Karty stworzyłam we współpracy z z Martą Iwanowską-Polkowską. Nazwa nie jest przypadkowa. Hasło „Ludzki Rozwój – Ludzka Zmiana”, to my, to połączenie naszych idei – „Manufaktury Rozwoju” Marty i  moje „Zmień Perspektywę”. Obie jesteśmy psychologami, coachami akredytowanymi przez ICF na poziomie PCC, trenerkami.

Zestaw składa się ze 105 kart podzielonych na trzy talie:

  • TEORIE ZMIANY (37 kart)
  • METAFORY ZMIANY  (25 kart) 
  • NIUANSE ZMIANY (40 kart)

Do zestawu dołączona jest gruba instrukcja (60 stron) zawierająca szczegółowe opisy poszczególnych talii kart oraz praktyczne wskazówki kiedy i jak korzystać z kart. Z kartami idealnie pracuje się także online.

Jeśli firmę czekają nowe wyzwania – karty będą wsparciem w komunikowaniu tych zmian. Na spotkaniach czy warsztatach z pracownikami, na których ogłaszane będą plany i cele związane ze zmianami, karty mogą posłużyć do lepszego zrozumienia, co będzie teraz przed wszystkimi, z jakimi emocjami i wyzwaniami przyjdzie się mierzyć. Karty polecamy  osobom pracującym w w firmowej / organizacyjnej rzeczywistości (m.in. HR Menedżer, Trener wewnętrzny, Lider projektu, Szef zespołu).  Rekomendujemy je także osobom z szeroko rozumianej branży rozwojowej (m.in. coachom, terapeutom, doradcom zawodowym, psychologom). Karty znajdą zastosowanie u wszystkich, którzy towarzyszą w zmianie drugiego człowieka. Więcej o kartach przeczytasz TUTAJ.

metafory zmiany karty „Ludzki rozwój – Ludzka zmiana”

7. Wyprawka mentalna

Przedmioty przedmiotami, ale grunt to przygotować się mentalnie do pracy trenera. Wyrabiać w sobie cechy, nawyki, kompetencje, zachowania, które pozwalają przetrwać i to z uśmiechem na twarzy.
Po pierwsze to pokora. Bo w trenerskim świecie zawsze się znajdzie ktoś mądrzejszy od Ciebie. A to Pani z HR-u chcąca upakować w 2-dniowym szkoleniu teorię i ćwiczenia, które spokojnie można robić przez tydzień. A to Dyrektor Regionalny, z którym konsultujesz program szkolenia – podkreślający jak to miękka wiedza jest „psu na budę”, bo przecież i tak liczą się tylko cyferki. A to kolega po fachu, z którym chcesz przegadać co akurat na zajęciach nie wyszło, a ten oczywiście dokładnie wie co i wie dlaczego i wie jak należy zachować się następnym razem. 
Także pokora to podstawa. Ułatwia kontakty, wyciąganie wniosków i słuchanie. Przydatna bardzo. Oj bardzo. Pisałam już o tym w kontekście coachingu, ale i trener znajdzie w tym tekście kawałek dla siebie (o TUTAJ). 

Po drugie przydatny jest humor. Na poważnie to ważna kompetencja. Przymrużone oko, żart i szczery uśmiech nie raz uratuje Cię z opresji, pozwoli zapanować nad grupą, ułatwi szukanie przedłużacza, magicznie otworzy drzwi do serc zatwardziałych. Ćwicz. Na wesoło. 

Po trzecie ważna jest  odporność – psychiczna przede wszystkim, choć ta zdrowotna też, ale o tym za chwilę. Psychiczna odporność jest ważna, bo jak można przeczytać w opisie jednej z książekOdporność psychiczna to umiejętność skutecznego radzenia sobie z wyzwaniami, ze stresem i z presją. Determinuje ona sposób reagowania na trudności zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Osoby silne i odporne psychicznie wierzą we własne umiejętności, są otwarte na nowe wyzwania i z wytrwałością dążą do celu. Lepiej sobie radzą z potencjalnie stresującymi sytuacjami, łatwiej znoszą krytykę i nieprzychylne uwagi, a porażkę traktują jako okazję do rozwoju osobistego. Częściej też odnoszą sukces. Któremuż z trenerów nie przydałaby się taka umiejętność? Ano każdemu. 

A jak o odporności mowa, to i w niezbędniku trenera nie może zabraknąć czegoś co chroni jego główne narzędzie pracy, czyli głos. Rekomenduję więc produkt, jaki przyszło mi przetestować i dorzucam go do listy na szczęśliwej siódmej pozycji:

8. GeloVox

GeloVox to oryginalny kompleks hydrożelowy w postaci tabletek do  ssania. Przeznaczony jest do skutecznej ochrony błony śluzowej jamy ustnej i gardła ze wskazaniem na suche, podrażnione gardło oraz problemy z głosem. Nie wiem jak Tobie, ale mi się zdarzyło po prostu zaniemówić i to niekoniecznie z wrażenia, tylko z głosowego przemęczenia. Teraz biorę ze sobą GeloVox, bo to dobry sposób na pojawiającą się chrypkę oraz suchość w gardle. Rozpuszcza się powoli, to takie początkowo dziwne uczucie, ale grunt że działa skutecznie. Doczytałam się, że te tabletki tworzą film ochronny na błonach śluzowych, niwelując między innymi objawy takie jak: suchość błony śluzowej gardła, odruch chrząkania i chrypkę, czy suchy, bezproduktywny kaszel, czyli…. wszystkie jakie miewają trenerzy w swojej pracy. 

Warto wiedzieć, że GeloVox to produkt odpowiedni dla diabetyków, rekomendowany od 6. roku życia, bez laktozy, bez glutenu, bez dodatku cukru. Warto więc sprawdzić, bo akurat w tym zawodzie szczególnie ważne jest, by dbać o swój głos.

I z racji, że artykuł powstał we współpracy z marką GeloVox, mam dla Ciebie KONKURS z nagrodami! Napisz w komentarzu tutaj lub na FB (pod postem z linkiem do tego artykułu), dlaczego GeloVox to produkt właśnie dla Ciebie. Im kreatywniej, tym lepiej. Aż 5 osób otrzyma pełnowartościowe opakowanie GeloVoxu, a najciekawszy i najbardziej zaangażowany czytelnik otrzyma ekskluzywną  grę Halma, którą też pewnie można w ciekawy sposób wykorzystać na szkoleniach. Zapraszam do zabawy, która potrwa do piątku 23.02.2018, a w weekend ogłoszę zwycięzców! :)

REGULAMIN KONKURSU: http://bit.ly/GeloVox_regulamin_konkursu